niedziela, 27 marca 2011

Lalalalala la la la!



Wybaczycie mi tę przerwę? Choc wiem, że jakoś szczególnie Wam mnie nie brakowało. Kończący się już tydzień spędziłam na totalnym opieprzaniu się i odizolowaniu od nauki. Aż głupio było nie zaglądac do zeszytów i nie myślec o sprawdzianie z niemieckiego, angielskiego, mojej ukochanej fonetyce i wszystkim innym z czym będę musiała zmierzyc się w tym tygodniu. Poniedziałek, wtorek i środa to generalny lajt- właśnie dlatego kocham rekolekcje. Czeka mnie wyjazd do Konina, a w sobotę spełni się jedno z moich największych marzeń. 2 KWIETNIA, BARLIN.. taaak, wiem, że czasem nawet zbyt często sobie i Wam o tym przypominam, ale ja sama nadal w to nie wierzę. Myślałam, że trzymając w ręce bilet ogarnę, że notabene usłyszę kogoś, kto zachwyca mnie nie tylko głosem, nie tylko wyglądem, osobowością i cudownym charakterem. Myśl o tym, że zobaczę Biebera dodaje mi skrzydeł i nawet te gówniane sprawdziany i te 16 dni dzielących mnie od egzaminu nie jest w stanie mnie wbic w ziemię!

Trzymajcie się, widzimy się niedługo ;)


A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz